Rozważania dotyczące modlitwy udostępnione przez Wydawnictwo:
Cechy dobrej modlitwy.
o. Robert Wawrzeniecki OMI
W Ogrodzie
Oliwnym, kiedy uczniowie posnęli, zamiast czuwać z Jezusem, czyni On im
wyrzut, że nie potrafili czuwać z Nim jednej godziny (por. Mt 26,38; Mk
14,37). Dalej, zwracając się do Piotra, Jakuba i Jana, mówi: Czuwajcie
i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało
słabe (Mk 14, 38; por. Łk 22,46).
Można śmiało
nazwać te słowa programem Jezusa dla uczniów, którzy byli z Nim w Ogrodzie
Oliwnym. Jednak patrząc szerzej, okazuje się, że dotyczą one także i każdego
z nas, dziś żyjących uczniów Jezusa.
Czym ma się
cechować moja modlitwa? To pierwsze pytanie, jakie zadaję sobie, gdy
zastanawiam się nad kwestią modlitwy w moim życiu. Okazuje się, że Biblia w
wielu miejscach mówi na ten temat. Wystarczy tylko pochylić się nad tekstem
Pisma Świętego, aby dowiedzieć się o tym. Dzięki jego lekturze mogę
zobaczyć, jakimi cechami powinna się charakteryzować moja modlitwa.
Pierwszym
moim nauczycielem jest sam Jezus Chrystus, którego widzę na kartach Ewangelii
nie tylko nauczającego na temat modlitwy, ale przede wszystkim dającego
wspaniały przykład modlitwy w różnych sytuacjach, spędzającego nieraz całą
noc na modlitwie (por. Łk 6,12). Jego postawa na modlitwie musiała być
przekonująca, skoro uczniowie odważyli się prosić Jezusa, aby nauczył ich
się modlić (por. Łk 11,1). Co zatem Jezus mówi o modlitwie? Czym powinna się
charakteryzować dobra modlitwa? Wypowiedzi Jezusa nie zamykają całego
biblijnego nauczania o modlitwie. Mogę zobaczyć, że w innych miejscach
znajdują się pewne dopowiedzenia, także ważne dla jakości mojej modlitwy. Mówią
one o jeszcze innych aspektach modlitwy, do których często nie przywiązuję
wielkiej wagi. Jakie to aspekty?
Ufność
W
pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z
ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą:
Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem
rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to
jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie
przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie […].
A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają
do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? (Łk 18,37).
Wiele
mam spraw, które przedstawiam Bogu. Jedne uważam za ważne, inne za ważniejsze,
ale są i takie, które są dla mnie bardzo istotne. Czy jednak jestem tak
zdeterminowany jak wdowa w powyższej przypowieści? Czy potrafię tak samo
ufnie prosić Jezusa, aby moja modlitwa została wysłuchana?
Wiara
A
oto jakaś kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych okolic, zaczęła wołać:
Zlituj się nade mną, Panie, synu Dawida! Moja córka jest bardzo nękana przez
złego ducha […].
Lecz On odpowiedział: Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły
z domu Izraela. A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie, dopomóż
mi! On jednak odparł: Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom, a rzucić psom. A
ona odrzekła: Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają
ze stołów ich panów. Wtedy Jezus jej odpowiedział: O niewiasto wielka jest
twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz! Od tej chwili jej córka była
zdrowa (Mt 15,22–28).
Z
ufnością nierozerwalnie złączona jest wiara. Modlitwa bez wiary nie ma
sensu, bo jak wierzyć w spełnienie się tego, o co proszę, skoro nie wierzę,
że to jest możliwe. Czy moja modlitwa opiera się na dobrym fundamencie wiary?
Jaka jest moja wiara? Jakie owoce wydaje w trakcie mojej modlitwy?
Ofiara
I
odszedłszy nieco dalej, upadł na ziemię i modlił się, żeby – jeśli to
możliwe – ominęła Go ta godzina. I mówił: „Abba, Ojcze, dla Ciebie
wszystko jest możliwe, zabierz ten kielich ode Mnie! Lecz nie to, co Ja chcę,
ale to, co Ty [niech
się stanie]!” (Mk 14,35–36).
Modlitwa
domaga się złożenia ofiary z mojego ja, moich planów. Owocem prawdziwej
modlitwy jest podporządkowanie się woli Bożej, która nie zawsze musi być
dla mnie przyjemna, bez względu na konsekwencje. Czy potrafię szukać na
modlitwie woli Boga, a nie swojej? Czy proszę o poznanie Jego woli? Czy może
tylko ciągle przychodzę, aby On pobłogosławił moje plany? Jak realizuję na
modlitwie słowa bądź wola Twoja, jako w
niebie, tak i na ziemi (por. Mt 6,10)?
Mi
Biada
wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich
czynili fałszywym prorokom. Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie
waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie
tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają (Łk
6,26–28).
Elementem
dobrze przeżywanej modlitwy jest miłość, którą obdarzam wszystkich ludzi.
Nie tylko tych, których cenię, lubię, ale także tych, których akceptowanie
przychodzi mi z wielką trudnością. Czy potrafię modlić się za wszystkich,
których spotykam na drogach codziennego życia? Czy polecam w moich modlitwach
również tych którzy mnie prześladują, czynią mi zło, czy staram się w
ten sposób zło dobrem zwyciężać (Rz
12,21)?
Przebaczenie
Słyszeliście,
że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa,
podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata,
podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej
Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój
ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i
pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! (Mt
5,21–24).
Kolejną
sprawą, na którą zwraca uwagę Jezus, jest przebaczenie. Jest ono warunkiem,
który sam sobie stawiam, gdy odmawiam modlitwę „Ojcze nasz”. Zobowiązuję
się w modlitwie: i dopuść nam nasze
winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom (por. Mt 6,12; Łk 11,4), aby
Bóg okazał mi swoje przebaczenie, o ile ja to przebaczenie okazuję innym.
Brak przebaczenia jest zatem poważną przeszkodą na drodze modlitwy. Czy pamiętam
o przebaczeniu bliźnim? Czy przebaczam tym, z którymi żyję pod jednym dachem
i w tym duchu przeżywam moją modlitwę? Czy przebaczyłem osobie, która mnie
skrzywdziła i pozostawiła ranę w moim sercu?
O
Podobnie
także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się
modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których
nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha,
[wie], że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą. Wiemy też, że
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z
tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru (Rz
8,26–28).
Nie mogę
zapominać o łasce Boga, która działa we mnie w czasie modlitwy. Nawet jeśli
sobie tego za każdym razem nie uświadamiam, to za moją modlitwą stoi Duch Święty.
Zdanie się nie na swoje wysiłki, ale na pomoc, którą daje mi Bóg, jest
sednem mojego „sukcesu” na modlitwie. Pozwolić Bogu działać w czasie
modlitwy, to klucz do dobrej modlitwy. Czy pozwalam Bogu mówić do mnie w
czasie modlitwy? Czy pozwalam Mu działać w tym czasie, który przeznaczam na
rozmowę z Nim? Czy moja modlitwa nie staje się monologiem, w którym moje słowa
odgrywają decydującą rolę? Mówię i słucham, czy raczej chcę, aby Bóg
mnie słuchał?
Wierność
Była
tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła
w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową.
Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią,
służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą (Łk
2,36–37).
Wierność to
jedna z najtrudniejszych cech. Być wiernym do końca, mimo codziennej szarości,
mimo zmęczenia, mimo poczucia bycia niewysłuchanym. To tajemnica, która
prowadzi do wydania owoców. Czy jestem wierny w mojej modlitwie? Czy nie zniechęcam
się pierwszymi trudnościami? Czy nie mam za złe Bogu, że moje modlitwy nie
zostały wsłuchane?
Bezinteresowność
Pożądacie,
a nie macie, żywicie morderczą zazdrość, a nie możecie osiągnąć.
Prowadzicie walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie.
Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie
o zaspokojenie swych żądz (Jk
4,2–3).
Moja modlitwa
nie może tylko być załatwianiem własnych „interesów” z Bogiem. Jeśli
by tak było, to jestem samolubnym, egoistycznym, zapatrzonym w siebie narcyzem.
Tracę wiele, gdy świat kręci się tylko wokół mnie i moich problemów.
Tymczasem cechą modlitwy jest bezinteresowność. Ona otwiera moje oczy na
potrzeby innych, angażuje mnie w to wszystko, co dzieje się w ich życiu. O co
najczęściej się modlę? Na pierwszym miejscu są moje sprawy, problemy
codziennego życia? Ile i jak modlę się za innych? Jak wygląda – używając
słów Jana Pawła II – geografia mojej modlitwy? Czy nie potrzebuję
przewrotu w mojej modlitwie: od swoich spraw do spraw innych ludzi?
Uzdrowienie
A
modlitwa pełna wiary będzie dla chorego ratunkiem i Pan go podźwignie, a jeśliby
popełnił grzechy, będą mu odpuszczone. Wyznawajcie zatem sobie nawzajem
grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc
posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego (Jk
5,15–16).
Modlitwa
niesie uzdrowienie, którego nikt, oprócz Boga, dać nie może. Niesie przede
wszystkim uzdrowienie duchowe, ale także cielesne. Sytuacje przedstawione Bogu
na modlitwie, nawet te najbardziej bolesne, nabierają innego znaczenia, a
ogarnięte łaską Boga zostają oczyszczone z „toksycznych” wspomnień,
urazów, lęków. Czy staram się powierzać Bogu te wszystkie sprawy, które
blokują moją relację z Nim i z innymi ludźmi? Czy, przedstawiając te
kwestie, oczekuję Jego uzdrawiającej mocy? Czy pozwalam Mu uzdrawiać swoje wnętrze
w czasie modlitwy?
Spotkanie
Dziękuję
Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy zachowuję
nieprzerwaną pamięć o tobie w moich modlitwach. W nocy i we dnie pragnę cię
zobaczyć – pomny na twoje łzy – by napełniła mnie radość na
wspomnienie bezobłudnej wiary, jaka jest w tobie; ona to zamieszkała pierwej w
twojej babce Lois i w twej matce Eunice, a pewien jestem, że [mieszka] i w
tobie. Z tej właśnie przyczyny przypominam ci, abyś rozpalił na nowo
charyzmat Boży, który jest w tobie przez włożenie moich rąk (2
Tym 1,3–6).
Czasem jestem
oddalony wiele kilometrów od bliskich mi osób. Mam co prawda możliwość
kontaktowania się z nimi za pomocą zdobyczy techniki: telefonu bądź poczty
elektronicznej. Jednak czuję, że to nie wystarcza, nawet jeśli widzę ich w
okienku kamery internetowej czy słyszę ich głos. Wiem dobrze, że dopełnieniem
tych „technicznych” kontaktów jest powierzanie ich na modlitwie, zwłaszcza
przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Wtedy nie mają znaczenia odległości,
bo jestem z nimi przed Jednym i tym samym Panem. Czy wykorzystuję tę okazję
spotkania się z bliskimi mi ludźmi, którzy może są daleko? Czy wykorzystuję
modlitwę na kontakt z tymi, którzy potrzebują mojej modlitwy, gdyż przeżywają
trudności, kryzysy lub oczyszczają się, by osiągnąć pełnię szczęścia?
Czy korzystam z tego Bożego „telefonu”, aby pamiętać o tych, którym
obiecałem moją modlitwę?
Biblia
zawiera całe bogactwo podpowiedzi na temat mojej modlitwy. Nie sposób ich
„strawić” za jednym razem. Warto, abym kiedyś powrócił także do innych
tekstów biblijnych o modlitwie, szczególnie tych ze Starego Testamentu. Niektóre
z nich, jak chociażby Psalmy, są już same w sobie modlitwą.
Na kartach Biblii spotykam tak wiele ciekawych postaci, ludzi wiary i prawdziwego kontaktu z Bogiem. Warto, abym zapatrzył się w ludzi modlitwy, o których mówi Pismo Święte. Te postacie mogą mnie wiele nauczyć i podsunąć mi dalszy ciąg tego dnia skupienia.
Zobacz także:
Powrót na stronę modlitwa.org