Rozważania dotyczące modlitwy udostępnione przez Wydawnictwo:
Gdy Bóg milczy ...
Danuta Piekarz
Brak odpowiedzi na naszą modlitwę nie
oznacza, że Bóg jej nie wysłuchał
Boże
mój, wołam... a nie odpowiadasz (Ps
22,3). To chyba najtrudniejszy problem związany z modlitwą: gdy nasze
prośby zdają się pozostawać bez odpowiedzi, gdy prosimy, prosimy... a tu
nic, jakby niebo było zamknięte na kłódkę, jakby Panu Bogu popsuł się słuch!
A tu jeszcze podczas niedzielnej Mszy św. słyszymy: O cokolwiek byście
prosili Ojca, da wam w imię moje (J 16,23). Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na
przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą
(1 J 5,14). Już widzę
sarkastyczny uśmieszek niektórych: „Ładna mi obietnica! To żadna sztuka
spełniać to, co jest zgodne z Jego wolą!” Tymczasem trzeba powiedzieć:
„I całe szczęście!” Przede wszystkim dlatego, że to On, a nie my, wie
wszystko: zna przyszłość, którą my możemy tylko przewidywać. Myślę, że
każdemu (a przynajmniej wielu) z nas zdarzyło się dziękować Panu Bogu za
to, że nie spełnił naszej prośby, która przedtem wydawała nam się dobra,
a tymczasem przyniosłaby fatalne skutki! Czy więc ta prośba pozostała niespełniona?
Przecież ostatecznie chodziło nam o to, żeby było dobrze... i tak właśnie
się stało, ba, stało się lepiej niż myśleliśmy!
Zanim
postawimy sobie pytanie, czy Bóg spełnia nasze prośby, najpierw zapytajmy, w
jakiego Boga wierzymy. Kto jest wszechwiedzący: On czy ja? Czy On jest
bezdusznym automatem wyrzucającym z siebie zamówione towary, czy też
najwspanialszym, kochającym Ojcem, któremu przede wszystkim zależy na nas, na
naszym rozwoju, duchowym wzrastaniu i umie też powiedzieć: „Nie możesz mieć
tego, bo to cię zniszczy, ograniczy, zniewoli”.
To zaufanie
do dobroci i wszechwiedzy Ojca ma kapitalne znaczenie w przypadkach dla nas
niezrozumiałych: gdy zdaje się, że pozostaje bez echa prośba o zdrowie dla
ciężko chorego, o pracę dla bezrobotnego... przecież prosimy o dobro! Ja nie
odpowiem Ci, drogi Czytelniku, dlaczego tak jest, bo... ja też nie wiem
wszystkiego; ale wiem, że Ten, który wie wszystko, jest Miłością i że z
powodów dla nas niezrozumiałych nasze dobro wymaga czasem przejścia przez
trudne doświadczenia.
Jest taka piękna
opowieść o człowieku, który chciał pomóc motylowi wydobyć się z kokonu i
rozciął kokon. Tymczasem była to „niedźwiedzia przysługa”: motyl
potrzebował tego wysiłku, tego tarcia, by jego skrzydła mogły normalnie
funkcjonować. Ten biedny motyl „dzięki pomocy” człowieka pozostał kaleką.
Ileż razy prosimy Boga o takie właśnie „rozcięcie kokonu”!
Trzeba też
wspomnieć o jeszcze jednej kwestii, od której zależy również spełnianie
naszych próśb: jest nią... wola innych ludzi, z którą Bóg się liczy (może
nawet bardziej niż my!). Wyobraźmy sobie taką modlitwę żony: „Panie Boże,
już tyle lat Cię proszę, żeby mój mąż był dla mnie dobry!”, co w
praktyce jakże często można by wyrazić to tak: „Panie Boże, zabierz mu
jego sposób myślenia, jego zwyczaje i upodobania (a zwłaszcza wszystkie wady)
i stwórz go na nowo na mój obraz i podobieństwo!” Zatem chcąc spełnić to
życzenie, Pan Bóg musiałby zniszczyć osobowość męża, bo żona, zamiast
podjąć trud dialogu (i prosić Boga o pomoc), wolałaby dostać wszystko
„gotowe na talerzyku”. Nie, Bóg za bardzo nas kocha, by spełniać dosłownie
takie prośby. Na pewno ta modlitwa też nie pozostała bez echa, zapewne Pan Bóg
– w sposób znany tylko sobie – podsuwał mężowi myśl, by starał się być
jak najlepszy dla żony, ale On nie po to dał nam szare komórki, by wszystko
robić za nas, kosztem wolności i godności innych ludzi.
Dlaczego
zatem obiecuje, że spełni wszystkie prośby? Owszem, obiecuje, ale stawia też
pewne warunki spełnienia tej obietnicy: Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a
słowa moje w was, proście, o cokolwiek chcecie, a to się wam spełni (J
15,7). Zatem warunkiem spełnienia próśb jest życie w zjednoczeniu z
Jezusem, życie Jego słowem, a taka postawa kształtuje nasze myślenie,
oczekiwania i w konsekwencji... nasze prośby. Człowiek, który żyje w
prawdziwej przyjaźni z Jezusem, wie, o co wypada prosić tego Przyjaciela.
Zresztą spójrzmy na teksty Nowego Testamentu, które sugerują nam, o co winniśmy
modlić się do Boga: o mądrość, o Ducha Świętego, o odpuszczenie grzechów,
o zachowanie od zła... owszem, znajdziemy prośbę o chleb powszedni,
znajdziemy tylu ludzi proszących o uzdrowienie... ale na próżno szukalibyśmy
próśb o natychmiastowe sukcesy, karierę, majątek... Obietnica spełnienia próśb
nie oznacza, że gdy tylko poprosimy, w naszym garażu zaraz znajdzie się
luksusowy mercedes. Albo też, dochodząc już do granic absurdu, co
powiedzielibyśmy o takim Bogu, który spełniałby prośby bandytów proszących
o możliwość ucieczki z więzienia?
Prowadzicie
walki i kłótnie, a nic nie posiadacie, gdyż się nie modlicie. Modlicie się,
a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie
swych żądz (Jk 4,2b–3).
Oto jeszcze jedna odpowiedź na pytanie o przyczyny niewysłuchania próśb. W
oparciu o te słowa św. Jakuba teologia średniowieczna sformułowała zasadę,
że niekiedy nie otrzymujemy tego, o co prosimy, gdyż modlimy się male (źle),
mali (będąc złymi), mala (o złe rzeczy). I znów powracamy do punktu wyjścia:
owszem, Jezus obiecuje wysłuchanie próśb, ale obiecuje to tym, którzy umieją
prosić, którzy proszą rzeczywiście w imię Jego, pamiętając, że
pierwsza prośba powinna być zawsze powtarzaniem Jego słów: Nie moja wola,
ale Twoja niech się stanie! – bo ja wiem, że moja prośba nigdy nie jest
niewysłuchana, że Ty zawsze chcesz mojego dobra, nawet jeśli spełnisz ją w
innym czasie, w inny sposób (którego może ja do końca życia nie odgadnę).
Gdyby wszystko działo się zgodnie z moim zamysłem, znaczyłoby to, że ja
jestem Bogiem, a nie Ty, że ja mogę Tobą manipulować, a Ty masz obowiązek
spełniać wszystkie moje kaprysy... jak bajkowy król wobec rozpieszczonej królewny.
Nie chcę Boga – bajkowego króla, chcę Ciebie, który kochasz mnie mądrze, który jesteś najlepszym, choć bardzo wymagającym Wychowawcą i choć nie rozumiem tylu lekcji z Twojej szkoły, wiem, że to nie Ty ponosisz za to winę, tylko moje nieuctwo i tępota.
Zobacz także:
Powrót na stronę modlitwa.org